czwartek, 22 maja 2014

piątek, 16 maja 2014

Chłodnik na chłodne dni.

Zimno, zimno....najzimniej.

Gdzie się zapodziało majowe słonko? Czemu zamiast bezchmurnego nieba dostrzec można jedynie nabrzmiałe deszczowe chmury?
Najlepiej by było schować się dziś pod pierzyną.
W końcu świat z perspektywy koca wygląda lepiej, bo cieplej ;)


Może chłodnik nie jest najlepszą zupą na taką aurę, ale przynajmniej jego temperatura równa się z tą za oknem.




wtorek, 13 maja 2014

Szumlas&Zaborski na Beatstock Festival !!!


źródło- www.facebook.com/PiotrSzumlasJacobZaborski


Beatstock Festival coraz bliżej.


Cześć społeczna nosić będzie nazwę " Gdy jedzenie staje się wyzwaniem". Będzie to event darmowy, na którym opowiemy Wam czym są zaburzenia odżywiania, jak sobie z nimi poradzić oraz przedstawimy ciekawe projekty oscylujące w tejże tematyce.


Dziś ujawniamy kolejnych artystów: .

Peter and Jacob, czyli Piotr Szumlas i Jacob Zaborski kolejnymi artystami Beatstock'u.

Jak sami mówią "(...) trafili na siebie w Internecie w 2012 r. dzięki serwisowi YouTube, przeglądając swoje amatorskie nagrania muzyczne (...)". Po jakimś czasie zdalnego tworzenia muzyki zdecydowali się na udział w 5. edycji Must Be The Music w której zaprezentowali swoje autorskie kompozycje: Emotions, W ciszy i Miss You. I ku swojemu zdziwieniu - wygrali.



Bilety już w przedsprzedaży! Dla pierwszych festiwalowiczów dostępne w cenie promocyjnej - 29 złotych. Tylko nawww.beatstock.eu/sklep. Pula biletów ograniczona.


Niedługa takżo do wygrania tutaj na blogu!!!


poniedziałek, 12 maja 2014

Na dobry początek dnia....








Na miły początek dnia.
Przewiało mnie dziś rano w pracy.
Nie ma jak po dwu godzinnej pracy poczuć ból gardła...ehh.


niedziela, 11 maja 2014

O blogu.







Ostatnio znowu mnie tu nie ma.
Zastanawiałam się dlaczego z coraz mniejszą chęcią tutaj wchodzę.
Dlaczego nie ma codziennych wpisów "śniadaniowych", skoro jeszcze jakieś czas temu blog tętnił życiem.
Fotografowanie i przygotowywanie posiłków tak bardzo weseliło.
A teraz?
Hm, teraz jest inaczej....na początku bloga uczyłam się jeść, uczyłam się jak to jest  wnikać w jedzeniową normalność.
Przypominałam sobie zapomniane smaki, delektowałam się nimi na nowo, odkrywałam nowe potrawy, które już nie przyczyniały się do strachu.
Ekscytacja wynikająca z uczenia się powodowała, że miałam chęć dzielenia  się tym ze światem.
Zapisywania tutaj wspomnień, by już nigdy nie wyleciały mi z głowy i by utrwaliły nowe szlaki myślowe w moich umyśle.

Dziś, myślę, że jedzenie nie stanowi wyzwania, a nauka dobiegła końca.
Zaliczyłam tą lekcję z oceną pozytywnie nastrajającą mnie do życie.

I chyba dlatego już nie potrzeba mi z rana- ładnych talerzyków, filiżanek, idealnie wyglądającej owsianki czy kanapki.
Dość już wspomnień z śniadaniowych lekcji.
Czasem moje śniadanie wygląda paskudnie, czasem jedzone jest w pośpiechu, czasem  jedzone dopiero o godzinie 11.00
Jedzenie nie stanowi już wyzwania, nie muszę uciekać do niego gdy jest mi źle.
To normalny element mojej egzystencji.
I dlatego wpisów nie będzie codziennie.
Czasem nie będzie w ogóle na temat jedzenia.

O wszystkim i o niczym.
O życiu, o mnie, o moich smutkach i radościach.
O festiwalu i pracy w Fundacji.
O Lajli, miłości, i wielu innych rzeczach.
O tym będzie.

Pisania nigdy nie zostawię.
I tego bloga także.
Parzcież tak bardzo był mi pomocny.

I dziękuje Wam.
że ciągle jesteście.
i chcecie być!







 


sobota, 10 maja 2014

Rozmazana twarz niknąca w zamglonym słońcu......

Czasem miewam wrażenie
że życie toczy się obok.
Delikatnie muska mnie po twarzy.
Może próbuje obudzić
ale ja wciąż śpię i śnię
o wyborach
dylematach.
Zakotwiczona w zaczarowanym kręgu czasu.
Pod kloszem kryształowego puchu
ospale łapiąc oddech.
Nadal nie wiem kim być powinnam.

Rozmazana twarz niknąca w zamglonym słońcu......




Rozkochana w tychże dźwiękach
zamyślona.
w półmroku migoczących gwiazdek.