sobota, 21 grudnia 2013

Lubię siebie.

Wygrałam.
Nie chodzi tu tylko o konkurs "lubię siebie".
Chodzi głównie o to, iż w końcu daje sobie prawo by uwierzyć, że wygrałam życie.

Serdecznie dziękuje Ogólnopolskie Centrum Zaburzeń Odżywiania!!!

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=495758133877469&set=a.495758117210804.1073741831.164619806991305&type=1&theater

Niegdyś, w sumie nie tak dawno, wstydziłam się swego ciała. Odbicia w lustrze. Nienawidziłam siebie. Tak po prostu.
Przegrywałam każdego dnia, a rankiem nie mając sił ciągnęłam swój żywot .
Anorektyczka faktycznie umiera na raty. Najgorsze jest to, iż pragnąc zakończyć swą sonatę los nie pozwala jej wykonać ostatnich dźwięków.
Dziś wiem, że to najpiękniejsze co mogłam od niego dostać - silną wolę... Bo zawsze czułam, że jest taka cząstka mnie która chce żyć.
I dzięki temu przetrwałam ten śmiercionośny maraton i wygrałam życie, a przecież niektórzy już nawet mówili, że umrę.

Dziś lubię siebie.
To kim jestem i kim się staję.
Wiem, że rzeźba jeszcze niedokończona, aczkolwiek patrząc już na to co powstało uśmiecham się do tego.
Lubię swoje ciało.
Z jego mankamentami i walorami.
Lubię swoją duszę.

A czy Ty lubisz siebie?



5 komentarzy:

  1. A ja lubię, gdy ktoś mówi "lubię siebie"! :) Ja też lubię siebie, a teraz i Ciebie, i Twoją duszę :)
    pozdrawiam
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo optymistyczny post, jest Pani piękną kobietą, ja muszę jeszcze trochę popracować nad kompleksami, ale dzięki takim osobom jak Pani -jest łatwiej, pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze, że lubisz siebie. no i nic dziwnego! jesteś śliczna i inteligentna (sądząc po postach) ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z taką figurą trudno nie lubić siebie, niestety niektóre z nas terapię zakończyły z dużo większą ilością tłuszczu

    OdpowiedzUsuń